Jak wychować szczęśliwe dziecko – cz. 4 Rodzicielstwo przez zabawę

Autor: Wiktoria Miszczyk

                Czy można stworzyć zdrową i pozytywną relację z dzieckiem w oparciu o wspólną zabawę? Czy dzięki zabawie można budować w dziecku poczucie własnej wartości i akceptacji?  Jak przez zabawę leczyć to, co jest trudne, z czym nie bardzo wiadomo, jak sobie poradzić? Dr Lawrence J. Cohen w swojej książce „Playful Paretning. Rodzicielstwo przez zabawę” pisze, że zabawa to jeden z najważniejszych budulców relacji i co istotne okazuje się, że każdy rodzic ma do tego odpowiednie zaplecze i przygotowanie.

Rola zabawy

                Zgodnie z omawianą koncepcją najważniejszą rzeczą w rodzicielstwie jest zbudowanie więzi między dzieckiem a rodzicem. Jest kilka sposobów na to, by taką więź zbudować, a jednym z nich jest otwartość na zabawę  i codzienne doświadczenie. Nie należy zapominać o tym, że zabawa, obok jedzenia czy spania, jest jedną z podstawowych i ważnych potrzeb. Poprzez zabawę dziecko jest w stanie przepracować trudne tematy lub zdarzenia, jak np. wizyta u lekarza czy jakieś nieprzyjemne wydarzenia ze szkoły. Dziecko w procesie zabawy buduje sobie obraz świata, tłumaczy ten świat na dostępny i rozumiany język oraz obrazuje to, co dzieje się wewnątrz niego w związku z pewnymi wydarzeniami. Rozładowanie napięcia poprzez zabawę to jeden z lepszych sposobów na radzenie sobie z trudnymi emocjami.

Dobrą wiadomością jest to, że nie ma złych sposobów na zabawę i warto szukać takiej, która daje najwięcej komfortu i pozytywnych uczuć. Mogą to być też zabawy praktyczne, jak na przykład gotowanie. Bardzo dobrze sprawdzają się również zabawy w odgrywanie ról oraz zabawy z zasadami, kartami czy nutą rywalizacji.

Dziecięca radość

                Rodzice często skarżą się na to, że jest to dla nich trudne. Ważne jest to, żeby obudzić w sobie otwartość i chęć na zabawę, na chwilowe porzucenie „dorosłej postawy”. Dr Cohen zaleca, żeby zajrzeć wgłąb siebie i odkryć radość zabawy. Kolejną dobrą wiadomością jest to, że często jest to równoznaczne z podążaniem za dzieckiem i po prostu danie mu możliwości wejścia w rolę przewodnika.

Poczucie kontroli

Niekiedy pozwolenie dziecku na bycie dzieckiem jest trudne, tak samo jak trudno jest opanować osobie dorosłej potrzebę kontroli. Jeśli pojawia się pragnienie przejęcia kontroli w trakcie zabawy z dzieckiem, warto się zatrzymać i pozwolić dziecku na twórczość. Nie od dziś wiadomo, że dzieci najlepiej uczą się przez doświadczenie. Dając ciągłe wskazówki, dziecko nie nauczy się w jaki sposób podejmować najlepsze dla siebie decyzje. Nie można przewidzieć wszystkiego, ale to co można zrobić, to być otwartym na kreatywność, wyrozumiałym, obecnym i wrażliwym na potrzeby i komunikaty dziecka. Dobrym sposobem na radzenie sobie z nadmiernym pragnieniem kontroli jest wygospodarowanie w tygodniu czasu (może to być kilkanaście minut, a może to być również godzina) na zabawę z dzieckiem, podczas której rodzic pozwala na to, żeby dziecko przejęło stery. Dostaje w ten sposób przestrzeń na podjęcie decyzji co do wspólnej zabawy (buduje się w ten sposób poczucie własnej sprawczości i skuteczności) i obszar, w którym może poczuć się odpowiedzialny. Dzięki temu buduje się połączenie pomiędzy rodzicem a dzieckiem.

                Tak naprawdę, żeby się dobrze bawić potrzeba niewielu rzeczy, ale często jedną z tych rzeczy, które najtrudniej znaleźć jest czas. Należy pamiętać, że zabawa z dzieckiem nie musi trwać cały dzień (warto pamiętać również o czasie dla siebie!). Dobrym pomysłem jest ustawienie budzika na określony czas (może to być nawet kilka minut) i po prostu dać pochłonąć się zabawie. Pamiętajmy, że jakość czasu jest ważniejsza niż ilość – jeśli nie cierpisz na nadmiar czasu, to 15 minut radosnej zabawy będzie znaczyło dla dziecka dużo więcej, niż dwie godziny z rodzicem siedzącym obok ale zapatrzonym nieprzerwanie w telefon.

Connect before you direct

                W przytoczonej wcześniej książce pada pewne stwierdzenie, które może pomóc w codziennej komunikacji rodzic-dziecko. Jest to hasło „Connect before you direct”. Zasada ta sprawdza się, gdy rodzic chce przekazać dziecku jakieś polecenie, np. żeby wyłączyło komputer. Najpierw należy okazać zainteresowanie tym, co się dzieje z dzieckiem, a dopiero później wskazać co ma zrobić. „Connect” oznacza nawiązanie kontaktu wzrokowego w przyjacielski sposób, pełen empatii i zrozumienia, np. „widzę, że granie w gry komputerowe sprawia ci wiele radości, dotarłeś/aś do wysokiego poziomu, naprawdę super ci idzie. Ale myślę, że już czas wyłączyć komputer”. Cały komunikat jest pozbawiony złości i wypada bardzo naturalnie i empatycznie. Oczywiście dziecko może zareagować złością czy płaczem. Złość to normalne, ludzkie uczucie. Można wówczas odwołać się do uczuć i powiedzieć „Widzę, że się wściekasz. Rozumiem skąd się to bierze. Masz prawo być zły”.

                Czy rodzic może powiedzieć „nie” zabawie, gdy jest zmęczony? Oczywiście, że tak, ale jeśli robi to ciągle to dla dziecka może to stanowić problem. Ważne jest wypracowanie kompromisu. Zabawa nie musi wcale polegać na udawaniu żab i skakanie po dywanie. Można zaproponować coś spokojniejszego, np. dziecko jest lekarzem, a rodzic pacjentem, który leży i odpoczywa. Wbrew pozorom, zabawa potrafi wspaniale odprężyć, pozbyć się stresu dnia codziennego, a przede wszystkim sprawia, że rodzic staje się prawdziwy w kontakcie z dzieckiem.

Bibliografia:

Lawrence J., Cohen (2020). Playful Parenting. Rodzicielstwo przez zabawę. Warszawa: MAMANIA.

Adres Fundacji

ul. Aniołowska 4
95-100 Zgierz

Dane Fundacji Mama na Huśtawce

Numer rachunku bankowego Santander
Bank Polska S.A.
97 1090 2705 0000 0001 4823 9519
KRS 0000905896
NIP 7322203586